Gang Świeżaków objaśnia – jak na głupocie ludzkiej robić hajs

maxresdefault

Polska jak zwykle mnie zaskakuje. Już w poprzednim poście liczyłem iż nic nie przebije tego czego byłem świadkiem. Pozwólcie jednak, że zarówno siebie  jak i Was naiwne duszyczki wyprowadzę totalnie z błędu. Przygotujcie się jednak na to czego będziecie świadkiem, bo to co przeczytacie i obejrzycie jest kompendium wiedzy o manii zbierania pluszaków, które można kupić za pieniądze bądź zbierać za naklejki. Gotowi? Zapinamy pasy i startujemy.

Każdy z nas ma manię zbieracza. Zawsze jest coś co zbieramy bądź chcielibyśmy zbierać – dla jednych to są znaczki, dla innych monety a dla jeszcze innych wpierdol. Gang Świeżaków to promocja, którą wypuścił jeden z ulubionych dyskontów w naszym kraju. W sumie nie dziwne, bo i ceny w porządku a i promocje pozwalały przeżyć niejednemu studentowi, którego poniosła impreza i teraz cierpi na tym nie tylko jego głowa ale i portfel. Jednak problem zaczyna się wtedy kiedy kolekcjonerstwo osiąga – i tu pozwólcie, że zrobię ostrzegawczą pauzę – apogeum spierdolenia.

Przyjmijmy taką sytuację – zbieracie plakaty swojego ulubionego zespołu. No niech będzie, że zbieracie plakaty z Just5, swoją drogą patrząc po fryzie i ubiorze tych Panów stwierdzam iż lata 90 były to dość dziwne czasy.

zespol-just5-171156-GALLERY_BIG

No i zbierasz sobie te plakaty gdy nagle myślisz – hm! Mogę wymienić się plakatami bądź odkupić od kogoś prawda? Otwierasz przeglądarkę, wyszukujesz ofert i masz następującą. Plakat za seks. Myślicie, że żartuję, że to jakaś forma ordynarnego żartu z mojej strony? Nie, po prostu nie – i jestem tutaj śmiertelnie poważny. Pomyślałem wpierw, że to jakiś pojedynczy przypadek, jakiś zwyrol, Józio lat 60 co kobietę widział jedynie na papierze bądź w telewizorze postanowił zmienić swoje życie i wykorzystał do tego poczciwe pluszaki. Jednak im głębiej zapuszczałem się w piwnicę tym coraz to ciekawsze smaczki się odnajdywało. Oto krótka prezentacja:

222

indeks

indeks333

Teraz podstawowe pytanie – czy to fake a może marny trolling? Patrząc jednak na pomysł i skalę akcji wychodzi na to iż jakiś odbiór jest. Nie wiem jak wielki ale jakiś na pewno. Teraz zapytam się matek z dziećmi, które też zapewne mojego bloga przeglądają – czy zgodziłybyście się na to? Czy dla pluszaka, który nie oszukujmy się nie jest jakimś wybitnym wydatkiem, byłybyście skłonne iść do łóżka? Jeśli nie – to szanuję i zapraszam do dalszego śledzenia tejże stronki. Jeśli tak to mam dla Was złą wiadomość, no i polecam psychiatrę. Szczerze, myślałem, że prostytucja za ubrania to już jest szczyt upodlenia, no ale tam chociaż był profit w postaci nowych ciuchów, a tu? Dla pluszaków. Cytując wybitnego polskiego poetę współczesnegoto jest dramat kurwa.

Idźmy jednak dalej w piwnicę i rzućmy okiem na dwójkę gości, którzy chcieli dorobić się sporych hajsów – i dlatego postanowili ukraść 10 tysięcy nalepek uprawniających do odbioru maskotek. Swoisty Gang Olsena. Wielki market, który wie jakie jest parcie na te pluszaki zapewne nie zwróciłby uwagi na 10 tysięcy nalepek, które będą łakomym kąskiem dla koneserów? Serio ktoś w to wierzył? No i co, pieniążki się marzyły tak? Miliony cebulionów widziane oczami wyobraźni, co? A czym się skończyło? Groźbą pierdla i wspomnieniem na blogu Vulgarysta.

W sumie jedna jest dobra rzecz w tej całej „aferze” – widać prawdziwą naturę ludzi. W pogoni za czymś co w sumie nie jest jakieś wartościowe ludzie są w stanie zrobić wszystko tylko dlatego, że jest fajne. Nie zrozumcie mnie źle, nie szkaluję dyskontu za to, że to wprowadził. Nie szkaluję też matek, które w normalny, podkreślam normalny sposób próbują sprawić pociechę swoim dzieciom i zbierają te maskotki. Szkaluję tych, którzy dla poczucia fajności są w stanie zrobić wszystko – nawet wejść do wyrka wcześniej wspomnianemu Józiowi.

Oczywiście też są tacy, którzy pluszaki uczciwie zdobyte dają zwierzętom do zabawy. Wtedy też inne osobniki rodziny ssaków dostają szału, że „jak to dajesz to psu! to dla dzieci! oddaj to! oddaj to słyszysz kurwa?„. Taka porada, jeśli ktoś coś kupił to jest to jego – i może z nim zrobić co chce. A jeśli ktoś kupuje w owym dyskoncie a nie ma dziecka to czemu nie miałby pluszaka dać swojemu zwierzątku, które jest mu bardzo bliskie? No ale cóż, myślenie sfrustrowanej Karyny/Grażyny (bez urazy dla nosicielek tego imienia) często nie wykracza poza ściany jej mieszkania.

Dlatego ja, jeśli kiedykolwiek zdobędę taką maskotkę i nie będzie miał dzieci – dam ją chomikowi. Niech mój Janusz Tracz ma coś z życia.

Tak jak i każdy człowiek, dla którego przyjemności coś zostało stworzone – i nie nakręcajmy przy tym lawiny absurdu.

Amen.

13 przemyśleń na temat “Gang Świeżaków objaśnia – jak na głupocie ludzkiej robić hajs”

  1. ~Julia pisze:

    To chyba jednak dla żartu by sprawdzić poziom patologii… mam nadzieję….

    1. Vulgarysta pisze:

      Te propozycje seksualne? Wiesz początkowo też tak myślałem, ale liczba ogłoszeń sugeruje, że jednak raczej to coś więcej niż jakaś akcja.

  2. Seeker pisze:

    Żądza pluszaków to taka nowa forma skakania na bungee nad rzeką pełną krokodyli i zostania przez nich pożartymi- selekcja naturalna. Uwielbiam to określenie i widzę potwierdzenia wszędzie.
    Swoją drogą nie miałam pojęcia o takiej akcji w Polsce. O co z tymi pluszakami chodzi?

    1. Vulgarysta pisze:

      Ogólnie jest taka akcja, że w „pewnym dyskoncie” można kupić pluszaki. Albo masz do wyboru wydać hajs i kupić od razu albo zbierać naklejki. Oczywiście najbardziej popularne najtrudniej zdobyć, bo wszyscy wykupią a Ty musisz szukać. No i zaczyna się odkupywanie od kogoś, kradzież naklejek albo pluszak za seks.

      Jak tak to teraz czytam to myślę – XXI wieku jesteś chujem.

  3. ~Ahaja pisze:

    Bo to kurwa, jest dramat!
    Świeżaki i tak źle mi się kojarzyły, ale teraz to już przegięcie! Co jest z tym „dyskontem”, że ludzie tak głupieją? Czy między regałami wydzielany jest gaz z działaniem podprogowym? No, bo walka o pluszaki to jedno, ale nadanie dziecku imienia założyciela sieci??!! Pisałam o tym u siebie: http://tatamara.blog.pl/2017/08/30/di-kej-tamaluga-karan-z-domu-kurzasta/
    Dla mnie ten przybytek to brud, smród i kantowanie przy kasie. Zaglądam tam raz na ruski rok, bo wolę pójść 200 metrów dalej i wydać więcej w innym sklepie. I tak, za każdym razem babsko wciska mi jakąś kartę, jakieś znaczki (?)W końcu wkurzona mówię, że nie chcę żadnych punktów i żadnych świeżaków! W kolejce – szok. Zapadła cisza. Gdy kobiecina odzyskała głos, pyta nieśmiało: ALE DLACZEGO??? Bo są zwyczajnie brzydkie i nie chcę żeby moja córka miała w nocy koszmary! Zapłaciłam, wyszłam i uniknęłam linczu.

    1. Vulgarysta pisze:

      Ja na szczęście mam tuż pod domem inny market a tam i wybór większy i ceny lepsze. Jakoś mi się nie widzi ten wzrok wszystkich jak na odmieńca gdy się nalepek nie zbiera :DDD

  4. ~Pojedyncza pisze:

    No nie wierzę… przecież praktycznie w każdym markecie dają jakieś naklejki – na garnki, na pluszaki, na wałek do ciasta… I ludzie wciąż i wciąż łapią haczyk. Ale żeby za seks…

    Moja koleżanka jest dentystką. I mówi, że zbiera te wszystkie naklejki, karty i inne śmieci z dyskontów, bo jak potem jakiś mały pacjent jest marudny albo wystraszony to go „przekupuje” takimi gadżetami. I ponoć zawsze działa. ;-) Ale żeby dorośli…

    1. Vulgarysta pisze:

      Witamy w ponurej rzeczywistości, pozwól że będę Twoim przewodnikiem!

  5. ~Km pisze:

    To zorganizowana akcja. Było o tym głośno w internetach. Ostatnio na wp pisali. Nie ma to nic wspólnego z prawdą.

    1. Vulgarysta pisze:

      Szczerze wątpię. Nie żebym stwierdzał iż WP Kłamie, ale „owy dyskont” bardzo lansuje się na rodzinny. A powiązania z seksualnymi propozycjami byłoby strzałem w stopę jeśli nie pijarowym samobójstwem. Poza tym taka korporacja na pewno wyłożyłaby więcej pieniędzy niż ogłoszenia w darmowych portalach tego typu.

      Możliwe, że później w jakiś sposób podchwycili temat ale wykreować? Nie wykreowali moim zdaniem. Za duże ryzyko wpadki, szumu i ogólnego szamba, które mogłoby zniszczyć całą tą promocję.

  6. ~Anna J. pisze:

    Do głowy mi nie przyszło że takie ogłoszenia mogą być. Seks za świeżaki?! hehe trzeba być skończonym idiotą/idiotką by się na coś takiego zgodzić. Pozdrawiam

  7. ~Lucy pisze:

    Nie wiem, o co chodzi dorosłym w kwestii świeżaków, ale wiele dzieci się o nie prosi, więc może to pluszakowa transliteracja?

  8. ~Ewelina pisze:

    Mimo dość częstych zakupów w owym sklepie, nie założyłam sobie karty stałego klienta ani nie zbieram żadnych punktów. Ale za każdym razem, gdy Pani ekspedientka pytała czy zbieram coś tam, odpowiadam nie. Raz w kolejce usłyszałam: ale ja zbieram i chce te naklejki czy coś tam. Ale się nie udało, bo Pani wbiła już do komputera coś tam. Za późno. Odchodząc usłyszałam zjebki. Że Pani kasjerka mogłaby przecież zapytać innych w kolejce czy zbierają, jak taka paniusia nie chce. Od tej pory, żartobliwie, zanim odpowiem „nie ” odwracam się do osób stojących za mną i pytam: „zbieramy?”. I zawsze ktoś zbiera i mu prezentuje naklejki czy coś tam.. Skoro ludzie mają takie parcie, to niech mają…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>